Mijają miesiące od pogrzebu. Myślisz, że już jest lepiej.
Aż tu nagle – zapach kawy, który ona zawsze parzyła. Ktoś na ulicy ma ten sam sposób chodzenia. I znowu nie możesz oddychać, znowu boli tak samo mocno jak pierwszego dnia.
Witaj w świecie fal żałoby. To zjawisko, które zaskakuje większość osób po stracie osoby bliskiej, bo nikt nas nie uprzedza, że tak właśnie wygląda prawdziwa żałoba.
Dlaczego żałoba przypomina morze a nie drabinę
Przez lata wierzyliśmy w pięć etapów żałoby – taki schludny schemat, gdzie przechodzimy od zaprzeczenia przez gniew do akceptacji. Współczesna psychologia wie już, że to mit.
Żałoba to falujące morze – tak mówią terapeuci i ci, którzy straty doświadczyli. Oznacza to, że:
- Możesz mieć dobry tydzień i nagle piosenka w radiu może sprawić, że fala żałoby niespodziewanie cię zaleje.
- Po miesiącach względnego spokoju przyjdzie dzień totalnego załamania. Jak sztorm na morzu, który atakuje znienacka.
- Wydaje ci się, że już pogodziłeś się ze stratą, gdy nagle żałoba wróci ze zdwojoną siłą.
Nasz mózg przetwarza utratę bliskiej osoby w swoim tempie. Wie, że nie jesteś w stanie przeżyć całego bólu na raz. To by cię zniszczyło. Dozuje ci więc żałobę falami.
Co się dzieje w twoim ciele
Gdy przychodzi fala żałoby, twój organizm reaguje jak przy realnym zagrożeniu. Włącza się układ nerwowy współczulny – ten sam, który ratował naszych przodków przed drapieżnikami.
Czujesz kamień na sercu
To nie metafora. Twoje serce faktycznie przyspiesza, a mięśnie międzyżebrowe się napinają.
Nie możesz się skupić, gubisz wątek
Kora przedczołowa, która jest odpowiedzialna za logiczne myślenie wyłącza się. Władzę nad tobą przejmuje układ limbiczny – emocjonalny mózg.
Nie masz apetytu, czujesz mdłości, boli cię brzuch
Jelita mają własny układ nerwowy, który reaguje na stres. Przeżywają żałobę z tobą.
Budzisz się nad ranem
To kortyzol – hormon stresu, który naturalnie rośnie przed świtem, ale w żałobie jego poziom jest zaburzony. Ciało szykuje się do walki z zagrożeniem, którego nie ma.
Wyzwalacze – dlaczego fale wracają bez ostrzeżenia
Nasz mózg nieustannie skanuje otoczenie, szukając skojarzeń. Dzięki temu nasz gatunek przetrwał, ale w żałobie ten system działa przeciwko nam.
Najczęstsze wyzwalacze, które powodują, że żałoba wraca:
- zapachy – najpotężniejsze, bo węch łączy się bezpośrednio z ośrodkiem emocji
- muzyka – szczególnie piosenki, które przypominają ci emocjonalne momenty ze wspólnego życia
- daty – nie tylko rocznice śmierci, ale urodziny, święta, „pierwsze bez”
- miejsca – sklep, gdzie robiliście zakupy, ławka w parku
- sytuacje – w których robiliście coś razem albo dla tej osoby
- gesty innych osób – sposób śmiechu, charakterystyczny ruch ręki.
Wyzwalacz to sygnał dla mózgu, że coś tu nie gra. Brakuje tu zmarłej osoby.
O tym rzadko się mówi
Fale żałoby to dowód, że kochałeś. Że ta osoba była ważna. Że zostawiła w tobie ślad, który już zawsze będzie częścią ciebie. Nie musisz się spieszyć z „wyzdrowieniem”. Nie musisz udawać, że fale już nie przychodzą. Możesz nauczyć się żyć z tym morzem w środku – czasem spokojnym, czasem wzburzonym, ale zawsze twoim. Żałoba to nie choroba, którą trzeba wyleczyć. To proces, który trzeba przeżyć. Fala po fali. Oddech po oddechu.
